Olimpiada wzrokiem GM Draguna!
fot.Przemysław Nikiel/Polski Związek Szachowy

Olimpiada wzrokiem GM Draguna!

DawidCzerw
FM DawidCzerw
|
4

1.Kiedy dowiedziałeś się, że zostajesz powołany do drużyny?

Kamil Dragun: O powołaniu dowiedziałem się mniej więcej po turniejach w Stanach – Kołowce w St Louis i Openie w Chicago. Nie było to wtedy jeszcze nic pewnego, ale wiedziałem, że mam niezłe
szanse. Oficjalne powołanie zostało wręczone na „Nocnym blitzowaniu z Radosławem
Wojtaszkiem”.


2.Jak wyglądały Twoje przygotowania do Olimpiady? 

Kamil Dragun: Odnośnie przygotowań dostałem plan od trenera kadry który zakładał 5h dziennie pracy szachowej plus jakaś aktywność fizyczna. Oprócz tego zaplanowałem sobie 4 turnieje, które nie
poszły niestety po mojej myśli, bo straciłem na nich łącznie 30 oczek.


3.Czy miałeś tremę przed pierwszym występem na Olimpiadzie?

Kamil Dragun: Tak, presja była jak dla mnie ogromna. Myślę, że sam ją sobie nałożyłem. Jak wiadomo Olimpiada jest najważniejszym turniejem drużynowym, a moje turnieje przed nie nastrajały optymistycznie wiec można powiedzieć, że czas przed Olimpiadą był dla mnie
najgorszy, w pewnym momencie już chciałem tam pojechać i po prostu zacząć grać, żeby się
uwolnić od tego wszystkiego.


4.Jaką rolę odgrywali trenerzy?

Kamil Dragun: Trenerzy byli bardzo przydatni, to oni odpowiadają głównie za nasze przygotowanie teoretyczne.
Daniel Sadzikowski i Kamil Mitoń wspomagali głównie Radka i Janka wiec pewnie zarwali
niejedną noc biorąc pod uwagę jak ciężko jest się przygotować na topowych graczy. Mnie
wspomagał głównie Pan Bartosz, jak wiadomo pracujemy ze sobą od dawna i to on mnie
wyciągnął do mojego najwyższego rankingu w karierze – 2625.

Niestety po moim wyjeździe na studia do Stanów nasza współpraca się trochę poluźniła, co zresztą było widoczne od razu po moich wynikach, ale jak widać po Olimpiadzie ma on cały czas bardzo pozytywny wpływ na mnie.

5.Jaka była atmosfera w drużynie?

Kamil Dragun: Atmosfera przez cały turniej była znakomita, w zasadzie codziennie staraliśmy się powtarzać te same czynności, czyli przygotowanie do partii, partia, a wieczorem basen i sauna. Nikt nikogo nie obwiniał po niepowodzeniach i myślę, że wszyscy się świetnie razem bawiliśmy.


6.Czy docierała do Ciebie burza medialna, czy byłeś skupiony w 100% na graniu?

Kamil Dragun: Oczywiście wszystko co się działo w mediach docierało do nas. W moim przypadku jednak starałem się trochę odłączyć od tego. Myślę że to zależy od osoby, niektórzy kiedy czytają te
wszystkie artykuły czy wiadomości z gratulacjami to się napędzają, w moim przypadku starałem
się pozostać w miarę możliwości skupiony na grze bo po takich meczach jak z Rosją to ciężko
tam było nie odlecieć.


7.Jak wyglądały przygotowania do partii?

Kamil Dragun: Jak już wspomniałem wcześniej Daniel i Kamil odpowiadali głównie za Radka i Jasia, mnie przygotowywał Pan Bartosz. W przypadku Kacpra i Jacka myślę że głównie przygotowywali się
samodzielnie, ale oczywiście wszystko było konsultowane z p.Bartoszem, a Daniel zawsze był w
gotowości żeby "coś poklikać ze stockfishem".


8.Z której partii jesteś najbardziej zadowolony?

Kamil Dragun: Najbardziej zadowolony jestem z partii z Jakovenko. Jest to najwyższy ranking w karierze z jakim udało mi się wygrać i sama partia była po prostu miła dla oka, a przy wyniku 1.5-1.5 dało to nam upragnione zwycięstwo.


9.Z której partii najmniej?

Kamil Dragun: To chyba oczywiste, że z partii przeciwko Li Chao. Partia od początku źle się dla mnie układała, przeciwnik zagrał słowiana, a ja byłem przygotowany tylko na Grunfelda. Wiadomo jednak, że w mojej poprzedniej partii miałem okazję grać obronę słowiańską, wiec coś tam pamiętałem, jednak w
pewnym momencie trochę się rzuciłem i Chińczyk bezwzględnie to wykorzystał i po kilku
ruchach partia w zasadzie była już przegrana.

null

fot.Przemysław Nikiel/Polski Związek Szachowy


10.Co zadecydowało o sukcesie na Olimpiadzie?

Kamil Dragun: To pytanie raczej powinno zostać skierowane do trenerów. Z mojej perspektywy atmosfera odegrała kluczową rolę i wszyscy praktycznie trafili z formą. Na pewno dobry start również pozwolił nam nabrać pewności siebie, a po meczu z Rosja maszyna się rozpędziła!


11.Jakie masz dalsze plany turniejowe?

Kamil Dragun: Teraz nie zamierzam za dużo grac. Za tydzień mam drużynowe mistrzostwa Teksasu, ale to są tylko 4 partie. Następnie czeka mnie spora przerwa która potrwa aż do końcówki grudnia, bo
w terminie 26-31.12 zagram w drużynowych mistrzostwach Ameryki. W obu tych turniejach
będę reprezentował moją uczelnię UTRGV.


12.Jak oceniasz organizację Olimpiady?

Kamil Dragun: Organizacja według mnie była na niezłym poziomie, ja raczej nie miałem większych zastrzeżeń.


13.Czy mieliście czas na zwiedzanie?

Kamil Dragun: W dniu wolnym były organizowane jakieś wycieczki, ale nasza ekipa wolała poświęcić go na regenerację.


14.Czy 4te miejsce na Olimpiadzie to Twój największy sukces w karierze?

Kamil Dragun: Ciężko jest mi to porównać ze złotym medalem Mistrzostw Świata do lat 16 jako że tamten turniej był indywidualny, a ten drużynowy. Jednak biorąc pod uwagę, że sukcesy juniorskie są
mniej warte niż te w seniorach to powiedziałbym, że tak.


15.Ile czasu poświęcasz na trenowanie?

Kamil Dragun: Kiedy byłem skupiony tylko i wyłącznie na szachach to było to mniej więcej 5-6h dziennie. Teraz ta liczba na pewno spadnie i prawdopodobnie będzie to 2-3h dziennie. Jednak teraz po
Olimpiadzie zamierzam się skupić na odrobieniu zaległości na uczelni, a dopiero potem wrócić
do treningów.

Serdeczne podziękowania dla Kamila za udzielenie wywiadu!

for.Maria Emelianova/chess.com

Czyje przeżycia chcielibyście poznać teraz?