Open Jastrzębie - turniej "na bogato"!

Open Jastrzębie - turniej "na bogato"!

DawidCzerw
FM DawidCzerw
|
3

Wakacje to bardzo "gorący" okres w terminarzu szachisty - turnieje, turnieje i jeszcze raz turnieje!

Niestety, ale w tym roku miałem mało okazji, aby samemu stanąć w szranki (ostatni turniej grałem w maju...). No cóż - teraz nic na to nie poradzę, ale w przyszłym sezonie zamierzam to zmienić.

W drugiej połowie sierpnia miałem przyjemność reprezentować mój klub w turnieju, którego byliśmy organizatorami.

Open Jastrzębie-Zdrój

W zawodach wzięło udział kilkudziesięciu zawodników z wielu federacji. Ja byłem rozstawiony z czwartym numerem startowym, co było dobrym punktem wyjścia do atakowania podium!

null

Tak jak widać po liście startowej stawka była mocno wyrównana. Jak przebiegły te zawody dla mnie?

Partia 1

Na początek zmierzyłem się z młodym zawodnikiem notowanym około 1500 elo. Przyznam, że nie spodziewałem się większego oporu, jednak mam wrażenie, że wpadłem w przygotowanie debiutowe...

Przyznam, że w pierwszej rundzie musiałem się sporo napocić, ale uważam, że bardzo rozsądnie "sparowałem" inicjatywę przeciwnika, co doprowadziło do mojego zwycięstwa.

Partia 2

Bardzo tego nie lubię, ale tego samego dnia mieliśmy drugą partię (całe szczęście w ciągu turnieju był tylko jeden taki dzień).

Co do kojarzeń - zostałem skojarzony z młodym (11 lat) zawodnikiem z Węgier. Zapowiadała się solidna walka, ponieważ w tym wieku przeciwnik posiadał już całkiem wysoki ranking elo.

W czasie partii okazało się jednak, że...

null

Partia 3

Ta partia bezwzględnie pokazała mi, że nie jestem w najlepszej formie. Niestety, ale przez dwa miesiące nie grałem w turnieju, a przez cały lipiec trenowałem tylko innych. To musiało przynieść jakieś negatywne skutki...

Partia 4

Tutaj zmierzyłem się z przeciwniczką, którą miałem już okazję ograć 3 lata temu w Ustroniu (też na turnieju mojego klubu!). W tej partii widziałem, że oponentka bardzo liczy na remis. Jednak postąpiła niezwykle nierozsądnie.

Łatwiej zremisować wygraną niż remisową!

W tym momencie miałem już 4 punkty z 4 rund. Mimo że nie byłem zbyt zadowolony z jakości moich partii to czułem, że będę walczył o najwyższy stopień podium!

Partia 5

Grałem z fenomenalnie grającym juniorem ze Słowacji - gość zarobił na tym turnieju 144 punkty elo! Na temat tej partii mogę powiedzieć jedynie: DRAMAT.

W debiucie zagrałem podobnie jak Duda w ostatniej rundzie ME w Katowicach. Dopiero w połowie partii uzmysłowiłem sobie, że nasz młody arcymistrz tamtą partię dosyć sromotnie przegrał...

Koniec konców udało mi się zremisować, ale koszulkę miałem do wymiany. (Tak, przy szachach też się można solidnie napocić!)

Partia 6

W tej rundzie zmierzyłem się z FM-em Marcinem Molendą, który był rozstawiony z pierwszym numerem startowym. Muszę przyznać, że partia była "ze zmiennym szczęściem" na początku miałem sporą przewagę, którą w dramatycznie głupi sposób wypuściłem...

Partia 7

Turniej zaczął wkraczać w decydującą fazę, a zostałem skojarzony z kolejnym fenomenalnie grającym juniorem, tym razem z Polski (gość zarobił około 100 oczek na tym turnieju!).

Debiut poszedł zdecydowanie po mojej myśli, udało mi się uzyskać całkiem przyjemną pozycję, jednak prawie wszystko zaprzepaściłem w jednym posunięciu. Jak to się stało?

Ledwo, ledwo, ale się udało!

Partia 8 i 9

Niestety, ale w ósmej rundzie przeciwnikowi udało się dosyć łatwo wybronić i mimo posiadania białych bierek nie zdobyłem przewagi. Poskutkowało to remisem przez powtórzenie posunięć.

W ostatniej rundzie przeciwnik był bardzo pokojowo nastawiony i zremisowaliśmy w wymiennej słowiance.

Na koniec turnieju zgromadziłem 7 punktów z 9ciu rund, co przy bardzo dobrej punktacji pomocniczej dało mi pierwszej miejsce!

null

Szczegółowe wyniki znajdziecie pod LINKIEM.

Podsumowanie

Turniej uważam za udany, jednak moja gra miała wiele "dziur". Uważam jednak, że ten turniej dał mi sporo wiedzy na temat moich mankamentów. Pozostaje mi jedynie liczyć, że ta wiedza przyda się w czasie mojego występu na II Lidze Seniorów (1-9.09).

Co do organizacji, turniej przebiegł bez żadnych zgrzytów, a atmosfera była niezwykle przyjemna (jak to zwykle bywa na turniejach mojego klubu!).

null

A jak Wam mijają wakacje?