Zobacz, jak łatwo możesz poprawić swoją grę w końcówce!

Zobacz, jak łatwo możesz poprawić swoją grę w końcówce!

DawidCzerw
FM DawidCzerw
|
8

Wielu początkujących szachistów ma ogromny problem z rozgrywaniem końcówek. W debiucie sprawa jest prosta: rozwijamy lekkie figury, zajmujemy centrum, zabezpieczamy króla. W grze środkowej jest ciut trudniej, ale zazwyczaj atakujemy króla (w ten czy inny sposób), więc plan jest dosyć jasny.

Ale co z końcówką? 

Pewnie nie raz zdarzyła Ci się sytuacja, że grałeś teoretycznie remisową wieżówkę, a tu nagle przeciwnik się zaktywizował, wjechał aktywnie królem i piony pospadały. Dodatkowo często problemem okazuje się być wolny pion przeciwnika, którego ciężko jest powstrzymać.

Też znasz te problemy, z własnego doświadczenia?

Właśnie ten artykuł będzie dla Ciebie "lekiem" na całe zło końcówek

Najważniejsze zasady gry w końcówce

Aktywny król i wolny pion

Tylko tyle i aż tyle. Ważne jest to, że w ostatniej fazie partii należy całkowicie zmienić swój sposób myślenia. Okazuje się, że król nie musi już strachliwie chować się za pionami. W końcówce król staje się figurą ofensywną - wjeżdża do gry i stwarza przeciwnikowi problemy (a przynajmniej do takiej sytuacji trzeba dążyć!).

Dodatkowo warto jest wytworzyć wolnego piona, który będzie mógł całkiem łatwo maszerować do pola przemiany. Dlaczego? Ponieważ w końcówce jest mało figur, a co za tym idzie mało możliwości na stopowanie pionka. Czas na jakiś prosty przykład:

Przykład banalny, ale świetnie obrazujący ideę - wolny pion to ogromna siła. Jak mawiał Aron Nimzowitsch: "Wolny pion to kryminalista, który powinien być trzymany pod kluczem". Jednak w końcówce, brakuje "policjantów" do pilnowania wolniaka

Zobaczmy jaka jest różnica pomiędzy aktywnym, a pasywnym królem w końcówce:

Właściwie najważniejsze zasady mamy za sobą. Kiedy gra przechodzi do końcówki warto jest się na moment zatrzymać i przywołać sobie w głowie te dwie zasady. Potem oczywiście pojawia się trudniejsza kwestia, czyli realizacja tych zasad w praktyce. Ale wtedy przynajmniej wiemy do czego dążymy!

Spróbujmy wejść głębiej w temat końcówek. Teraz omówimy sobie typowe sytuacje, gdzie nasze dwie zasady są oczywiście przydatne (jak zawsze!), ale niewystarczające.

Znęcanie się

Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi - jest to jeden z moich ulubionych typów końcówek. Chodzi oczywiście o pozycję, gdzie przeciwnik może się jedynie pasywnie bronić, bez szans na kontrę. W takiej sytuacji należy skorzystać z ekstremalnie ważnej porady: "śpiesz się powoli"

Skoro przeciwnik jest tragicznie powiązany i nie ma co robić to głupotą byłoby szybkie przejście do konkretów. Lepszym pomysłem jest wykonanie miliona małych poprawek. Dopiero jak wszystko będzie idealnie przygotowane to ruszamy do akcji.

Oczywiście gra czarnego nie była perfekcyjna, ale ten przykład świetnie zobrazował cały plan działania. Biały mógł jedynie stać w miejscu, a więc czarny zamiast wyrywać się do przodu robił mikro-poprawki, które finalnie doprowadziły do zwycięstwa!

Krótko mówiąc: jeżeli przeciwnik może się jedynie bronić to maksymalnie poprawiamy pozycję i dopiero wtedy przechodzimy do konkretów.

Równa, ale z "plusikiem"

Mam nieodparte wrażenie, że w końcówce spora część szachistów traci wolę walki i znacznie chętniej zgadzają się na remis. Przecież na początku partii pozycja jest równa, co nie znaczy, że remisowa! Podobnie jest w końcówkach - to, że pozycja teoretycznie jest remisowa nie oznacza, że przeciwnik zagra ją perfekcyjnie i nie popełni błędów.



Zachęcam do walki nawet w "remisowych" pozycjach. Oczywiście z umiarem (granie pozycji K+H vs. K+H przez 50 posunięć nie jest zbyt dobrze widziane).

Jak widać - w końcówce zawodnicy też popełniają błędy. Więc nie widzę powodu, żeby zgadzać się (przedwcześnie) na remis

Końcówki "do gry"

Jest to najczęściej spotykany typ końcówek. Mam tutaj na myśli pozycje, gdzie na szachownicy zostało jeszcze sporo figur.

Przykładem może być moja pozycja z partii rozegranej w czasie Festiwalu Cracovia 2018/19. Walczyłem tutaj czarnymi z wyżej notowanym FM Jakubem Kosakowskim. Hetmany zostały wymienione już w 12-tym posunięciu i ciężko tutaj mówić o końcówce. Jest to pozycja z pogranicza gry środkowej i końcowej.

Polecam, aby tego typu końcówki rozgrywać "normalnie" tak jak grę środkową, ale z nastawieniem, że "im mniej figur tym aktywny król i wolne piony nabierają znaczenia"

Ostatnim typem końcówek są:

Końcówki teoretyczne

Czyli pozycje, które po prostu trzeba znać - według mnie jest to najtrudniejszy typ, ponieważ bez znajomości konkretów ciężko jest znaleźć właściwą ścieżkę.

Przykładem takiej pozycji jest matowanie gońcem i skoczkiem. Oczywiście jesteśmy w stanie wykombinować to przy partii, ale będzie to niezwykle trudne wyzwanie.


Matowanie gońcem i skoczkiem zdarza się niezwykle rzadko (w czasie 13-tu lat kariery ani razu nie miałem takiej sytuacji). Są jednak pozycje i motywy końcówkowe, które będziemy dostawali na każdym turnieju:

Oczywiście to jedynie wierzchołek góry lodowej. Takich pozycji jest cała masa i nie da się ich zawrzeć w jednym nagraniu/artykule. Jeżeli jesteś zainteresowany zdobyciem tej wiedzy w przystępnej formie to zachęcam do przerabiania książki (dwie części) "Teoria i praktyka końcówek szachowych" Panczenki. 

Przerobienie tej pozycji od A do Z zajęło by Ci kilka miesięcy, ale zaznajomienie się z podstawami z pewnością potrwa znacznie krócej

Być może pomyślałeś sobie, że tego typu wiedza jest bezużyteczna, bo np. twoje partie kończą się znacznie wcześniej. Może jest w tym trochę racji, ale jednak lepiej wiedzieć "co i jak". Ponieważ końcówki zdarzają się nie tylko FM-om!

Tak jak widać - w potencjalnie skomplikowanej pozycji - proste porady mogły stanowczo ułatwić życie obu ze stron. Właśnie dlatego warto znać ogólne zasady gry w końcówce. Dzięki tej wiedzy jesteśmy w stanie podejmować lepsze, a przede wszystkim szybsze decyzje w ostatniej fazie gry.

Jeżeli są jakieś końcówki, które "spędzają Ci sen z powiek" to daj znać w komentarzu. Może rozprawię się z nimi w jakimś dodatkowym materiale (nagraniu/artykule)!