Blogi
Wspaniała Wygrana Polaka w SCC

Wspaniała Wygrana Polaka w SCC

avoy777
| 6

Zaczęło się bardzo źle. Fabiano Caruana grał z Janem Krzysztofem Dudą w Speed Chess Championship z niezwykłą świeżością. Był skupiony, agresywny, wspaniale przygotowany. Podobno przed turniejem dużo trenował bullety, bo to właśnie w nich się najbardziej obawiał Polaka. Ale nie tylko tę formę partii miał wytrenowaną. Wybór debiutów okazał się doskonały. Kiedy grał czarnymi wpędzał przeciwnika w meandry obrony francuskiej, dominując bezwarunkowo od środkowej części gry. Gdy grał białymi mierzył się z powodzeniem z obroną sycylijską Polaka.

Polscy kibice śledzący relację internetową z komentarzem naszych profesjonalistów - do wyboru mieliśmy duet Kacpera Poloka i Dawida Czerwa na streamie Chess com Polska oraz Zbigniewa Paklezy z Piotrem Brodowskim na kanale PZSzacha - powoli porzucali zbroję nadziei i przygotowali się na egzekucję. Byliśmy gotowi patrzeć na powolne umieranie Janka do końca tego czterogodzinnego pojedynku, zastanawiając się dlaczego tak się dzieje?

Czy Janek przesadził, grając dzień wcześniej Banter Blitza z widzami do północy? Wprawdzie statystycy wyliczyli, że gra online nie jest domeną Amerykanina. Prognozy dawały 77% szans na zwycięstwo Polakowi, przewidywano 4 punktową przewagę w segmencie bulletowym, ale infografika pokazywała wyraźnie: partie 5+1 miały być wyrównane, a nie deklasujące Dudę.

No i na Boga, Fabiano to drugi szachista globu, legitymujący się rankingiem klasycznym na poziomie 2823! (w blitzu 2711). Czy JKD nie przesadził gromiąc słabszych graczy (nie oddawszy im nawet remisu), często amatorów, dzień wcześniej w internecie?

Kiedy było już 3:0 dla Amerykanina sytuacja w 4 partii wyglądała następująco:

Białe tradycyjnie penetrują agresywnie teren Jankowego obozu, a arcymistrz Pakleza po raz kolejny nie wie co powiedzieć, żeby obudzić choć trochę nadziei. Wh8 i potem Wxh7 to ewidentny mat, o ile Polak nie zdecyduje się oddać jakości, poświęcając wieżę za pionka i stwarzając furtkę dla króla. Na szczęście Caruana przeoczy wygraną i wymieni hetmany. Sytuacja zrobi się remisowa, a potem przechyli się na korzyść Dudy. Trzeba będzie tylko wygrać szczęśliwie ułożoną końcówkę, w której czarny skoczek rozprawi się z białopolowym gońcem, przy źle ustawionych pionach Białego. 

Szczęśliwe zwycięstwo, a w partii nr 5 ponownie wskakujemy w obronę francuską, z którą nasz zawodnik ewidentnie sobie nie radził 

Tym razem doprowadził do wyrównanej końcówki, ale jednak dał się złapać w siatkę matową, próbując pójść na wymianę ciosów ze znajdującym się w wybornej formie Caruaną.

Zrobiło się 1:4 i wtedy w naszym Janku coś się przełamało. Coś pękło niczym w epickim kinowym obrazie typu Rocky, w którym w głównego bohatera wstępują niebiańskie siły i odwraca losy pojedynku ze śmiertelnie groźnym przeciwnikiem. 

Przyjrzyjmy się otoczce pojedynku. 

Żeby dostać się do głównego turnieju Speed Chess Championship Jan Krzysztof Duda musiał rozegrać eliminacje w bardzo mocnym Invitational i pokonać m.in. Amerykanina Xionga oraz niezwykle silnych Rosjan: Grischuka i Karjakina. 


Zrobił to w imponującym stylu, chociaż fachowcy dawali mu w meczu z Karjakinem 30% szans na wygraną. Tymczasem Janek w segmencie bulletowym rozprawił się z nim 6:0 !

Caruanę w opisywanym przeze mnie meczu pokona w bulletach 8:1. Czyżby nikt nie był przygotowany na tak wyborną dyspozycję Polaka w pojedynkach 1+1 ?

Formuła Speed Chess Championship przewiduje

  • 90 minut pojedynków w tempie 5+1 
  • 60 minut 3+1
  • oraz 30 min 1+1

Rok temu w tych rozgrywkach Duda odpadł w ćwierćfinale z Hikaru Nakamurą, tocząc zacięty pojedynek i przegrywając dopiero na krótszych odcinkach czasowych. W partiach 5+1 wygrał 5:4, wcześniej mając nawet dwupunktową przewagę nad genialnym, chociaż roztargnionym (w przeciwieństwie do Caruany) zawodnikiem USA. 3+1  zakończyły się wtedy porażką 3,5 : 6,5 a 1+1 wynikiem 3 : 5.  

Gdyby w tegorocznej edycji turnieju doszedł do finału, to po drodze musiałby rozprawić się  właśnie z Amerykaninami, niczym Bobby Fischer w latach 70-tych z armią radzieckich szachistów! Kiedy rodzi się mistrz, takie właśnie symbole mają znaczenie. Popatrzcie jak ułożona jest drabinka:

Po lewej stronie drabinki znajdują się wszyscy amerykańscy zawodnicy, a po prawej Magnus Carlsen i nie-Amerykanie. Duda, aby zagrać w finale musi pokonać jeszcze Wesleya So i np Nakamurę, o ile ten rozprawi się z Fiedosiejewem. 

Patrzę na takie rzeczy nie w kontekście teorii spiskowych, ale właśnie jako na symboliczne synchroniczności. Speed Chess Championship to wprawdzie nie pojedynek o mistrzostwo świata FIDE, ale impreza online organizowana z rozmachem przez chess com i wzbudzająca coraz większe zainteresowanie. Mnie wciągnęła na tyle, że śledzę praktycznie każdy pojedynek. Nieważne czy Caruana gra z Dudą, czy Artemiew z Anishem Giri. 

I powiem wam, że to co Jan Krzysztof Duda zaczął wyprawiać od szóstej partii z Caruaną to był dla mnie kosmos. Możliwe, że jestem jakoś zapatrzony w Polaka i widzę wszystko zbyt optymistyczne, ale o ile rozumiem grę np Nepomniatchi'ego z Aronianem, to w partiach Dudy, takich jak od momentu przełamania w meczu z Caruaną, zbieram szczękę z podłogi. Gra Dudy stała się niezwykle odważna, ostra, dominująca. Tak jakby Polak zrozumiał, że nie ma nic do stracenia i rzucił się na lwa z gołymi pięściami. Okazało się, że były to pięści Herkulesa. Duda wygrał cztery kolejne partie z rzędu w imponującym stylu, pokazując wyraźnie, że jest inteligentniejszy od Caruany. Bo to właśnie Janek zmodyfikował na tyle obronę francuską grając białymi, że Fabiano musiał się wycofać z tej taktyki i zacząć grać obronę rosyjską. 

Partia nr 6, grana na desperackiej wściekłości Polaka, skończyła się po 22 posunięciach, chociaż Caruana nie popełnił w niej żadnego blundera! To był sztorm, który zmiótł rywala z szachownicy!

A zabawa zaczęła się dopiero rozkręcać. W partii nr 9 po trzech kolejnych wygranych Polaka w imponującym stylu, @Polish_fighter3000 we wspomnianej obronie francuskiej, zafundował przeciwnikowi taką oto roszadę

Janek grał jak w transie, kreując nieprawdopodobne rozwiązania. Ta partia przyniosła czwartą z rzędu wygraną Polaka, a Fabiano musiał zostać psychicznie złamany. 

Pokonanie Caruany także wydaje mi się symboliczne. Duda online nigdy z nim nie grał, ale na desce w szachach klasycznych stale z nim przegrywa, tak jakby mu wybitnie nie leżał styl amerykańskiego szachisty. I do tych partii w SCC - mam wrażenie - podszedł sparaliżowany strachem. Grał biernie, ospale. Pewnie wolałby grać z Carlsenem, niż z Caruaną czy Firouzją. Ale tego ostatniego nie ma już w turnieju, a Caruanę wyeliminuje własnymi rękami. 

Plan Fabiano, by nabić punktów przed bulletami, staczał się w gruzy. JKD grał fenomenalne partie, wygrywając końcówki w sytuacjach, w których nie powinien był wygrywać. Wszyscy wiemy jak to buduje moc psychiczną w szachach i do segmentu bulletowego podszedł nie tylko z przewagą jednopunktową, ale też wiarą i przekonaniem własne siły.

Zaczął grać jak w transie. Prawdopodobnie jego genialna gra w tempie 1+1 nie bierze się ot tak z powietrza, ale jest wcześniej przygotowana zwycięstwami na dłuższym dystansie. 

Można grę bulletową porównać do wyścigów Formuły 1. W świetnym dokumentalnym filmie Senna, tragicznie zmarły kierowca opowiada, że prowadząc bolid, musisz podejmować decyzje bazując na podświadomości. Włączyć myślenie i widzenie peryferyjne. Tak też musi się dziać w przypadku grania w 1+1 na tym poziomie 

Duda gdy jest w transie, gra bullety z niezrozumiałą doskonałością, na poziomie ponad 90% komputerowej dokładności. Mylił się Karjakin, mylił się Caruana. Ale nie Janek, który zwyczajnie rozniósł rywala podejmując decyzje taktyczne w ułamkach sekund. Kończąc mecz imponującym matem na środku szachownicy w ostatniej partii. 

Duda - Caruana 17 : 9

Dla zainteresowanych - zagraj jak Jan Krzysztof Duda: mat w dwóch posunięciach Czarnymi!