Aron, a Polish talent of 19th century

introuble2

I was recategorizing some of my recent finds and retracked in the Wojciechowski ones, one article I've found in Świat Szachowy [of Przepiórka] 5/1931, thought to give it. It's in Polish of course and I had to modify a little the google translation result. I hope the final result is good enough.

ARON

Podajemy wspomnienia nestora szachistów polskich p. Ignacego Popiela, którego nie należy mieszać ze znacznie młodszym od niego mistrzem I. Popielem ze Lwowa, o nieznanym szachiście Aronie. Autor nasz był naocznym świadkiem partji granej przez Arona w roku 1855.

Na nieboskłonie szachowym zajaśniała rzadko widywana gwiazda, wielki gracz, bez dużego teoretycznego wykształcenia; naturalnie mam tu na myśli Sułtana Khana. Jakkolwiek zjawisko to jest względnie rzadkie jednak tu i ówdzie mamy do zanotowania takie talenty, dlatego mam zaszczyt czytelnikom "Świata Szachowego" przedstawić znajomego z lat dawnych Arona.

Ongiś pytałem się tego introligatora małomiasteczkowego, skąd przyszło mu zostać szachistą, odpowiedział mi, że przez przypadek; będąc dzieckiem przyglądał się grze starszych i nabrał ochoty do gry. Zaproponowano mu, że w razie wygranej dostanie 3 grosze, w razie przegranej ... w skórę. Aron opowiadając te szczegóły zrobił słuszną uwagę, że jego skóra była warta 3 grosze. Tym sposobem rozeszła się wieść o samorodnym talencie w miasteczku Węgrowie.

O milę poradziwiłłowski pałac zamieszkiwał Sergiusz Golicyn, wielki amator szachów; każdemu przydarzy się zachorować, zatem i książę sprowadził sobie lekarza. Djagnoza wykazała, że głównym cierpieniem magnata jest - spleen. Dworskie konie, odwożąc lekarza, przywiozły jako lekarstwo chałaciarza, uzdolnionego do kombinacji szachowej.

Są to dosyć dawne dzieje, około 1850 roku, albowiem w czasie wojny krymskiej (1855 r.) pamiętam Arona, jako dworzanina pałacu w atłasowym sarafanie z aksamitną jarmułką na głowie.

photo

W owym czasie czasopisma szachowe były nieliczne, literatura mniej bogata, niż dzisiaj, wszelako posiadał książę jakieś podręczniki francuskie i z nich w towarzystwie Arona robił studia nad początkiem gry i gambitami. Nadzwyczajny kult posiadał Aron dla gambitu Evansa, nie lubił natomiast końcówek, dla samomatów żywił wstręt, jako przeciwnych naturze. Względem swego dobroczyńcy i innych możnych tego świata nie miał służalczości, rzecz właściwa ludziom wierzącym w Boga. Mój znajomy żalił się na Golicyna, który w razie przegranej był w złym humorze, gdy zaś udało mu się wygrać, co zresztą rzadko mu się zdarzało, wtedy łajał Arona za słabą grę.

Jednakże, aby się pochwalić osobliwością tego rodzaju i by mieć sprawdzian co do klasy gry introligatora, Golicyn przywiózł Arona do Warszawy, zasadził ucznia by grał z Petrowem. Przegrywał Aron z mistrzem wówczas sławnym, albowiem pion Petrowa zawsze wcześniej dochodził do damy. Sądzę, że rozstrzygnięcie partii dopiero w końcówce świadczyło dobrze o talencie ucznia.

Może z tego czasu pochodzi fotografja. Wyprostowany Aron namyśla się nad posunięciem, niedbale siedzący magnat przygląda się polu bitwy; poza nimi stoi Klech (fotograf) w roli sprawozdawcy klubu, notujący posunięcia graczy.

We present the memories of the Polish chess senior, Ignacy Popiel, who should not be mixed up with the much younger champion I. Popiel from Lviv, about the unknown chess player Aron. Our author was an eyewitness of a game played by Aron in 1855.

A rare star, a great player, without much theoretical education shone in the sky of chess; of course, I mean Sultan Khan. Although this phenomenon is relatively rare, here and there we have such talents to note, that is why I have the honor to introduce to the readers of "Chess World" a friend from old days, Aron.

Once upon a time, I asked this small-town bookbinder how he had become a chess player, he answered by accident; as a child, he watched elders to play and felt the desire. He was proposed that if he won he would get three groszs, if he lost ... in the skin. Aron telling these details rightly pointed out that his skin was worth 3 groszs. This way, the news of a natural talent spread in the town of Węgrów.

Sergiusz Golicyn, a great chess enthusiast, lived in Poradziwiłłowski palace a mile away; everybody gets sick, so the prince brought a doctor. Djagnosis showed that the main suffering of the magnate is - spleen. The court horses, driving the doctor back, had brought as a medicine to a chałaciarza [=gabardine??], gifted with chess combinations[??].

These are quite ancient history, around 1850, because during the Crimean War (1855) I remember Aron as a courtier in the palace, in satin sarafan with a velvet skullcap on the head.

photo

At that time, chess magazines were few, the literature was less rich than today, but the Prince had some French textbooks and, with the company of Aron, studied the game's openings and gambits. Aron had an extraordinary love for Evans's gambit, but he did not like the endings, for the selfmates [?] he was disgusted as contrary to nature. He had no servility towards his benefactor and other powerful of this world, proper for people who believe in God. My friend complained about Golicyna, who was in a bad mood if he lost, and when he managed to win, which it rarely happened, he scolded Aron for poor play.

However, to commend of a singularity of this kind and to have a test of the class of the bookbinder's game, Golicyn brought Aron to Warsaw, planting him as a student to play with Petrov. Aron was losing with the then-famous champion, because Petrov's pawn had always queened before. I think that the conclusion of the game was a good test for the student's talent.

Maybe the photo comes from that time. Aron erect thinking about the move, carelessly sitting magnate watching the battlefield; outside them stands Klech (photographer) as the club's reporter, recording the players' moves.


kamalakanta

introuble, I feel close to both Poland and Ukraine, of course due to chess. Rubinstein and Bronstein being two of my favorite players, I am all admiration for the talents that these regions could produce. Thanks for making this world more real to me!

introuble2

glad you've liked it!

Seemed a nice story

kamalakanta

It is!

batgirl

I had never heard of Aron (I first thought it was to be about Nimzowitsch).  It seems he was a natual talent a la Morphy or Capablanca.

But the one thing that caught my notice was a mention of Ignatz Von Popiel.

Ignatz Von Popiel played in the 1902 Monte Carlo tournament (16th place) but who also found the move 3.Nf3 in the Blackmar-Diemer Gambit (1. d4 d5 2. e4 dxe4 3. Nc3 --Blackmar had come up with 1. d4 d5 2. e4 dxe4 3. f3 in 1882 and Diemar came across Popiel's improvement in 1932 and analyed from there).
As an added curiosity, the Russian chess journalist Pavel Bobrov had also seen Popiel's idea and successfully played it against Steinitz in a simul in 1896.



My notes (they're probably close to 20 years old and I can't locate the sources) tell me that Ignatz Von Popiel was a "mostly forgotten master from Lvov, then Poland, now Ukraine."

But according to your article, Ignatz Von Popiel - the one who played in Monte Carlo 1902 was Polish and the I. Popiel who was from Ukraine came about a generation later.

So I learned 2 things.

introuble2

When first read it, thought too of the more famous Popiel, but the introductory paragraph leaves no doubt. The Ignacy Popiel-author seems to be other and older than I. Popiel from Lviv. Mentioning this 2nd one as champion and Lviv [Lwów] as location, is indicating him I think as the more famous one, that we both thought.

It should be this town and this palace  that are mentioned in the article.

Pity that the game vs Petrof didn't survive, or given.

 

*mistrzem=champion, master

introuble2

And beautiful photos in http://www.edochess.ca/batgirl/Group_shots.html [when searched for 2nd Ignatz Von Popiel happy.png]

Jim327

Thanks for the history lesson, I enjoyed your post.

tzimakos1173

Very interesting. Well done!

introuble2

ty both happy.png