Duda przegrywa z Lazavikiem i odpada z turnieju — w finale drabinki zwycięzców Firouzja pokonuje Naroditsky'ego

Duda przegrywa z Lazavikiem i odpada z turnieju — w finale drabinki zwycięzców Firouzja pokonuje Naroditsky'ego

Awatar użytkownika AnthonyLevin
| 0 | Relacja z wydarzenia szachowego

Broniący tytułu mistrzowskiego GM Alireza Firouzja wciąż dominuje w Bullet Chess Championship 2025. Do tej pory Francuz wygrywał każdy mecz różnicą co najmniej 10 punktów, a jego najnowszą ofiarą padł GM Daniel Naroditsky, którego pokonał 22,5:10,5.

W drabince przegranych pozostało trzech zawodników, ale wśród nich nie ma już niestety GM-a Jana-Krzysztofa Dudy. Pierwszym z nich jest Naroditsky, który dostanie drugą szansę w finale przegranych, natomiast w półfinale tej drabinki zmierzą się GM Oleksandr Bortnyk i GM Denis Lazavik.

W ostatnim dniu rozgrywek rozegrane zostaną półfinały i finał drabinki przegranych, a następnie Wielki Finał. Na transmisję zapraszamy w sobotę, 28 czerwca, o godz. 18:00 czasu polskiego (CEST).


Firouzja awansował do Wielkiego Finału i wkrótce okaże się, kto będzie jego przeciwnikiem. Ktokolwiek z nim zagra, będzie musiał pokonać go w dwóch meczach, aby powstrzymać go przed zdobyciem trzeciego tytułu BCC.

Drabinka zwycięzców 


Z drabinki przegranych odpadli następujący arcymistrzowie: Jeffery Xiong, Jan-Krzysztof Duda, Nihal Sarin i Sam Sevian

Drabinka przegranych


Wyeliminowani zawodnicy otrzymali następujące nagrody finansowe:

Finał drabinki zwycięzców: rozpędzony Firouzja nie daje szans rywalom

W przeciwieństwie do meczów w drabince przegranych, w finale drabinki zwycięzców mecz trwał 45 minut zamiast 30. Większa liczba partii nie pomogła jednak Naroditsky’emu.

Choć po trzech pierwszych partiach był remis 1,5:1,5, w kolejnej Firouzja objął prowadzenie, którego nie oddał już do końca meczu. Broniąc się przed groźnym atakiem, znalazł niesamowite 22…e5! — ruch, który okazał się kluczowy. Król czarnych na polu e6 był wręcz nie do ruszenia.

Kilka partii później Naroditsky przeprowadził efektowne poświęcenie wieży, które wyglądało na decydujące, ale Firouzja miał w zanadrzu własną sztuczkę — pod koniec partii wykorzystał motyw związany ze słabą ostatnią linią przeciwnika. Dzięki temu zwycięstwu objął prowadzenie 5:2.

Jednym z powodów tak wysokiego wyniku było to, że Naroditsky kilkakrotnie szybko się poddawał — często po błędach związanych z premove'ami już w fazie debiutowej. Po meczu Firouzja powiedział: „Gdyby nie tiltował, mecz na pewno byłby znacznie bardziej wyrównany”, a potem dodał: „To było zaskakujące, bo ostatnio Danya dobrze panuje nad tiltem. No cóż — nie narzekam!”

Gdyby nie tiltował, mecz na pewno byłby znacznie bardziej wyrównany.

— Alireza Firouzja

Tilt był już wyraźnie widoczny w 13. partii, gdy — jak zauważył Hambleton — Naroditsky poddał się bardzo wcześnie, bo już w 19. posunięciu. Pozycja czarnych była bez wątpienia przegrana, ale w bulletowych końcówkach granych w obopólnym niedoczasie już nie raz działy się rzeczy niemożliwe.

Chwilę później nastąpiło kolejne szybkie poddanie partii — w następnym pojedynku Naroditsky zrezygnował już po dziewiątym posunięciu, gdy podstawił figurę.

Niedługo później zwycięstwo Firouzji w zaledwie 15 ruchach dało mu prowadzenie 14:5 i dobitnie pokazało, dlaczego zbyt długie pozostawianie króla w centrum to fatalny pomysł.

Najkrótsza przegrana przez Naroditsky’ego partia trwała zaledwie sześć ruchów, a przyczyną tak szybkiego poddania się był tragiczny premove.

W jeszcze innej partii Naroditsky rzucił ręcznik w ruchu nr 7.

Gdy Firouzja znalazł poświęcenie hetmana rodem z Puzzle Rush, Amerykanin po prostu nagrodził go brawami — cóż innego można było zrobić?

Od czasu do czasu Naroditsky zdobywał cały punkt, jednak losy meczu od początku były przesądzone na korzyść Firouzji. Na otarcie łez Naroditsky’emu pozostało zwycięstwo w ostatniej partii, choć mata na ostatniej linii łatwo można było uniknąć.

Choć Firouzja bez dwóch zdań zdominował mecz, nie szczędził pochwał pod adresem Naroditsky’ego i stwierdził, że spośród trójki pozostałych graczy, w Wielkim Finale wolałby trafić na któregoś z pozostałych dwóch. Powiedział też, że według niego Naroditsky jest „zdecydowanym faworytem” do wygrania sobotniego finału drabinki przegranych. A jeśli tak się stanie — czeka nas powtórka starcia dwóch gigantów bulleta.

Runda nr 3 i ćwierćfinały drabinki przegranych: w grze pozostali Bortnyk i Lazavik

W trzeciej rundzie drabinki przegranych byliśmy świadkami porażek dwóch byłych zawodników z rankingiem 2700 — Lazavik pokonał Dudę 10:8, a Bortnyk wygrał z Xiongiem 14:5.

Mecz Lazavik–Duda był niezwykle wyrównany. Lazavik zakończył go dwupunktowym zwycięstwem, choć była to pierwsza sytuacja, w której którykolwiek z graczy objął takie prowadzenie.

Po porażce w pierwszej partii i remisie w drugiej, Duda wygrał trzecią dzięki przeprowadzeniu miażdżącego ataku, mimo że wcześniej podstawił jakość i znajdował się w przegranej pozycji.

Cztery partie później Lazavik udowodnił, że on też potrafi przeprowadzić skuteczny atak.

Ósma partia mogła być jedną z najlepszych w wykonaniu Lazavika — po poświęceniu skoczka przeprowadził silny atak, jednak w końcówce, w niedoczasie, Duda odwrócił losy partii i odniósł zwycięstwo.

Gdy czas przeznaczony na mecz dobiegł końca, Lazavik prowadził jednym punktem. Ostatnią partię wygrał dzięki sprytnemu uwięzieniu wieży Dudy, choć jego pozycja była wtedy gorsza.

Ta dogrywka, w odróżnieniu od długiego pojedynku Naroditsky–Sevian z poprzedniego dnia, zakończyła się po zaledwie jednej partii. Lazavik przypuścił skuteczny atak po białych polach, uzyskując decydujące dwupunktowe prowadzenie dokładnie wtedy, gdy miało to największe znaczenie.

Przejdźmy teraz do meczu Xiong–Bortnyk. Choć pierwsze cztery partie były wyrównane, sytuacja szybko wymknęła się Xiongowi spod kontroli, ponieważ Bortnyk wygrał kolejne osiem partii z rzędu.

Podczas tej długiej serii wygranych Bortnyka, wyraźnie zrezygnowany Xiong zaserwował nam dwa gambity Botez. Pierwszy wyglądał tak:

Niedługo później stało się to:

Na dziewięć minut przed końcem meczu wynik brzmiał 11:3 i wszystko było już praktycznie przesądzone. Poniższa genialna ofiara hetmana przypieczętowała losy spotkania:

Była to bez wątpienia najlepsza kombinacja w całym meczu, a jej przebieg możesz prześledzić w wolniejszym tempie na poniższym diagramie:

Następnie rozegrano ćwierćfinały drabinki przegranych. Lazavik pokonał Seviana 10,5:6,5, a Bortnyk identycznym wynikiem wygrał z Nihalem.

Kluczowy moment pierwszego meczu nastąpił tuż po tym, jak Sevian zmniejszył stratę do zaledwie jednego punktu — było wtedy 5,5:6,5 dla Lazavika. Wszystko wskazywało na to, że Amerykanin wróci do gry, ponieważ już w kolejnej partii doprowadził do remisu, więziąc gońca przeciwnika na polu startowym.

Na tym jego zwycięstwa się skończyły — Lazavik wygrał cztery kolejne partie, częściowo dzięki problemom Seviana z internetem. W jednej z pozycji Sevian zużył aż 14 sekund na przestawienie króla, a chwilę później przegrał partię na czas.

Później Amerykanin rozegrał znakomity pojedynek, ale przegrał na czas, mając hetmana przeciwko wieży.

Podczas krótkiej przerwy Chess.com ustaliło, że problem leżał po stronie Seviana, a nie serwera, więc wyniki dwóch ostatnich partii zostały utrzymane. Rozegrano jeszcze jedną partię, którą wygrał Lazavik — i to był już koniec meczu.

Drugi ćwierćfinał był wyrównany… dopóki Bortnyk nie wrzucił drugiego biegu. Od wyniku 4,5:4,5 Nihal wygrał już tylko jedną partię, podczas gdy jego rywal aż pięć.

Seria zwycięstw zaczęła się od podstawienia wieży w jednym ruchu przez Nihala.

Dzięki potężnemu atakowi po białych polach, zakończonemu w zaledwie 22 posunięciach, Bortnyk ponownie wygrał i wyszedł na dwupunktowe prowadzenie.

Pomimo gorszych pozycji, Nihal miał kilka okazji, by wygrać na czas, jednak żadna z nich się nie ziściła. W kolejnej partii wyglądało na to, że to Bortnyk przegra na czas, ale na dwie sekundy przed końcem znalazł mata. Trzy partie później zamatował… mając 0,2 sekundy na zegarze.

Najdotkliwsza porażka przyszła w następnej partii, gdy dzięki sprytnej pułapce debiutowej Bortnyk zdobył wieżę przeciwnika już w ósmym ruchu.

Po takim występie Bortnyk z pewnością będzie groźnym rywalem dla Lazavika w półfinale drabinki przegranych. W finale drabinki przegranych zwycięzca tego meczu zmierzy się z Naroditskym. Co ciekawe, zarówno Bortnyk, jak i Sevian mają już na koncie porażki z Naroditskym w tym turnieju.

Gdzie śledzić turniej?

Transmisję z rozgrywek można śledzić na kanale Chess.com Polska na YouTubie lub na Twitchu. Wszystkie partie z turnieju można znaleźć na dedykowanej stronie turniejowej

Transmisję prowadził IM Dawid Czerw.

Turniej Bullet Chess Championship 2025 odbywa się w dniach 25-28 czerwca, a eliminacje rozegrano 23 czerwca. Bullet Chess Championship 2025 to najsilniej obsadzony turniej szachów superbłyskawicznych online, który wyłoni najszybszego szachistę na świecie. Tempo gry to 1+0, a łączna pula nagród wynosi 50 tys. dolarów.


Poprzednie artykuły:

więcej od NM AnthonyLevin
Niemann samotnym liderem po turnieju szachów szybkich. Duda w środku stawki

Niemann samotnym liderem po turnieju szachów szybkich. Duda w środku stawki

Trzy remisy Dudy. Wojtaszek wygrywa z mistrzem świata

Trzy remisy Dudy. Wojtaszek wygrywa z mistrzem świata