Jan Krzysztof-Duda wygrywa Chess Challenge Poland 2026

Jan Krzysztof-Duda wygrywa Chess Challenge Poland 2026

Awatar użytkownika chesspatzerPOL
| 9 | Relacja z wydarzenia szachowego

W dniach 17-25 stycznia 2026 r. odbyły się rozgrywki Chess Challenge Poland 2026. W turnieju pucharowym pojedynczej eliminacji wzięło udział 15 zawodników. Zwycięzcą, tak jak w dwóch poprzednich edycjach, został GM Jan-Krzysztof Duda, który w niedzielnym finale pokonał GM-a Jakuba Kosakowskiego 17,5-5,5.

Drabinka turnieju



Finał

GM Jan-Krzysztof Duda – GM Jakub Kosakowski (17,5-5,5)

Finał rozegrano w nieco zmienionej formule – segment 5+1 trwał aż 75 minut, segment 3+1 kolejne 50 minut, a segment 1+1 – 25 minut. W połowie każdego segmentu zawodnicy mieli pięć minut przerwy.

Mecz rozpoczął się od nieoczekiwanej porażki Dudy. Obrońca tytułu zdecydował się na poświęcenie skoczka, licząc na to, że Kosakowski przyjmie ofiarę, jednak czarne znalazły jedyną i najlepszą kontynuację i szybko przejęły inicjatywę. Decydującym momentem okazał się ruch 27.g4??, po którym czarne dawały mata w dwóch ruchach.

Kosakowski bardzo dobrze wszedł również w partię nr 2. Przez większość pojedynku pozycja była remisowa, choć atutem Dudy była para gońców. Po 36. posunięciu Kosakowski zaczął jednak grać coraz mniej precyzyjnie, a Duda regularnie znajdował najlepsze ruchy i stopniowo budował coraz większą przewagę. Arcymistrzowi z Białegostoku szybko zaczęło brakować czasu na zegarze, jego pozycja się posypała, stracił skoczka i ostatecznie poddał partię. Warto dodać, że Duda rozegrał tę 50-ruchową partię z dokładnością sięgającą niemal 96%.

Partia nr 3 to pokaz świetnej gry strategicznej Dudy, choć w pewnym momencie Kosakowski był bardzo bliski przejęcia inicjatywy i uzyskania wygranej pozycji. Stało się tak, gdy grający w niedoczasie Duda w 34. ruchu podstawił wieżę, zagrywając 34. Wd6. Gdyby nastąpiło 34...Wxc4, 35. bxc4 Hxd6 Kosakowski miałby przewagę gońca i prawdopodobnie ponownie objąłby prowadzenie w meczu. Tak się jednak nie stało. Kosakowski zagrał 34…Wxc4, lecz trzy ruchy później nie był to już wygrywający motyw, lecz poważny błąd, który doprowadził do przegranej.

Kosakowski zdał sobie sprawę z tego, że popełnił poważny błąd. Przed chwilą nastąpiło 37…Wxc4?? i czarne były przekonane, że białe nie mogą odbić pionem, ponieważ wisi wieża z b1. W rzeczywistości jest ona jednak broniona przez hetmana.

W kolejnych partiach przewaga Dudy stawała się coraz wyraźniejsza. W czwartym starciu Kosakowski źle ocenił konsekwencje ruchu 24…Ga5 i nie przewidział, że po 25. Wc8+ Wxc8 26. Wxc8+ czarne, zamiast cofać gońca ruchem 26…Gd8, mogą zagrać 26…Kd7!, po którym pod atakiem znajdą się jednocześnie i wieża i hetman.

Po przerwie Duda poszedł za ciosem – w piątej partii już po debiucie uzyskał wygrywającą pozycję, grając z 98-procentową dokładnością i szybko zmuszając rywala do poddania. Szósta partia, rozegrana przez obu zawodników z niesamowitą dokładnością, zakończyła się remisem, natomiast w siódmym starciu arcymistrz z Wieliczki ponownie całkowicie zdominował pozycję, systematycznie zwiększając przewagę i doprowadzając do sytuacji, w której Kosakowski nie był już w stanie uniknąć strat materialnych.

Całkowita dominacja białych. Aby uniknąć mata na g7, czarne muszą w następnym ruchu oddać hetmana (Stockfish proponuje Hf4+).

Ostatnia partia segmentu 5+1 zakończyła się wyraźnym zwycięstwem Dudy, który dzięki skutecznej grze taktycznej (dwa genialne ruchy) oraz serii precyzyjnych uderzeń powiększył swoją przewagę aż do pięciu punktów.

W ostatniej partii sekcji 5+1 Duda popisał się dwoma genialnymi ruchami – 15…Sxd4!! oraz 21…Hxd5!! 

Sekcja 3+1 ponownie zaczęła się od porażki Dudy, który w ogromnym zamieszaniu taktycznym i pod sporą presją czasu najpierw podstawił figurę, a chwilę później przegrał na czas.  

Szalona końcówka w pierwszej partii drugiego segmentu nie ułożyła się po myśli Dudy.

Duda odpowiedział jednak imponującą serią czterech zwycięstw z rzędu, przy czym każda z tych partii zakończyła się porażką Kosakowskiego na czas.

W partii nr 11 Kosakowski od początku znajdował się w gorszej pozycji, natomiast w kolejnym starciu to on miał przewagę, lecz w nerwowej końcówce, przy grze w głębokim niedoczasie, najpierw Duda oddał figurę, potem Kosakowski podstawił wieżę i ostatecznie, mimo lepszej pozycji, również przegrał na czas.

Obaj zawodnicy nie mogli uwierzyć w to, w jaki sposób zakończyła się ta partia.

Przez większą część segmentu Duda demonstrował wyraźną wyższość taktyczną, szczególnie w momentach, gdy obaj gracze znajdowali się w niedoczasie. W partii nr 14 Kosakowski spróbował wariantu otwartego obrony sycylijskiej i już po 17 ruchach uzyskał praktycznie wygraną pozycję, jednak mimo silnej presji nie zdołał jej zrealizować, a pojedynek zakończył się remisem. Ostatnie starcie sekcji padło już jednak łupem Kosakowskiego, który pod ogromną presją czasu, w zaledwie cztery sekundy znalazł genialne 26…Gd3!!, czym przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Segment 1+1 od samego początku przebiegał pod dyktando Dudy, który szybko narzucił swoje tempo gry i przejął inicjatywę. Trzecią partię sekcji wygrał po zaledwie 15 ruchach!

W partii nr 20 Kosakowski uzyskał przewagę i zanosiło się na to, że zdobędzie piąty punkt w meczu, jednak Duda zdołał się wybronić, dając wiecznego szacha.

Kosakowski nie może uwierzyć, że Duda uratował remis.

W ostatniej partii zwyciężył Kosakowski. Duda miał możliwość zremisowania poprzez trzykrotne powtórzenie pozycji, jednak zdecydował się powalczyć o wygraną, co ostatecznie obróciło się przeciwko niemu i zakończyło się porażką na czas.

W pomeczowym wywiadzie Duda powiedział: „Pierwsza partia była nieprzyjemna, […] trochę mnie ta partia wkurzyła. […] Ogólnie starałem się grać różne rzeczy, może trochę ostrzej, głównie kładłem nacisk na białe. Myślę, że generalnie partie były ciekawe”.   

Ogólnie starałem się grać różne rzeczy, może trochę ostrzej, głównie kładłem nacisk na białe. […] Myślę, że generalnie partie były ciekawe.

— GM Jan-Krzysztof Duda

Jakub Kosakowski podsumowując mecz, powiedział: „Plan był taki, żeby przyjść i pokazać się z takiej strony jak w poprzednich meczach. Cztery pierwsze partie pierwszego segmentu były na naprawdę przyzwoitym poziomie z mojej strony. […] To nie jest kwestia dyspozycji dnia tylko […] formy i umiejętności, jakie prezentujemy. […] I choćbym bardzo chciał, są rzeczy, których niestety nie przeskoczę“ i dodał: „Z niektórych partii mogę być z siebie zadowolony, zwłaszcza z tych, które wygrałem”.

Na pytanie, nad jakimi elementami gry powinien popracować, Kosakowski odpowiedział: „Myślę, że byłem dzisiaj […] słabszy w każdym pojedynczym aspekcie partii. Wiadomo, że w pojedynczej partii można zrobić wszystko i czasami mi się to udawało, ale generalnie wniosek jest taki, że trzeba trenować wszystko”.  

Myślę, że byłem dzisiaj słabszy w każdym pojedynczym aspekcie partii. […] Generalnie wniosek jest taki, że trzeba trenować wszystko.

— GM Jakub Kosakowski

(Spis treści / Finał / Półfinały / Ćwierćfinały / 1/8 finału)


Półfinały

GM Jakub Kosakowski – IM Kacper Drozdowski (10-5)


Segment 5+1 rozpoczął się od bardzo efektownej partii w wykonaniu IM-a Kacpra Drozdowskiego. Początkowo walka toczyła się w centrum i na skrzydle hetmańskim, jednak szybko przeniosła się na skrzydło królewskie. Czarne niepotrzebnie ułatwiły białym zadanie, decydując się na wymianę czarnopolowego gońca za skoczka z c3 (13…Gxc3?), co pozwoliło czarnopolowemu gońcowi Drozdowskiego zająć długą przekątną i wywierać silną presję na króla przeciwnika. Wkrótce białe przerzuciły figury na skrzydło królewskie i rozpoczęły zdecydowany atak. Decydujący błąd nastąpił w 22. posunięciu, gdy czarne zagrały 22…Kh8, otwierając Drozdowskiemu drogę do zdobycia przewagi materialnej. Czy potrafisz znaleźć genialne posunięcie, które zagrał w tej pozycji Drozdowski?

Kosakowski odpowiedział dwoma wygranymi z rzędu, lecz końcówka segmentu należała do Drozdowskiego, który wygrał dwa ostatnie pojedynki i przechylił wynik tej części na swoją korzyść, wygrywając 3-2.

Od tego momentu mecz toczył się już pod wyraźne dyktando Kosakowskiego. W segmencie 3+1 Drozdowski nie zdołał odnieść ani jednego zwycięstwa, podczas gdy Kosakowski wygrał trzy partie, a dwa starcia zakończyły się remisem, dzięki czemu przed ostatnim segmentem wypracował sobie dwupunktową przewagę. Tak naprawdę mogła być ona jeszcze większa, gdyby Kosakowskiemu udało się zrealizować przewagę w partii nr 8.

W segmencie 1+1 obraz gry nie uległ już zmianie. Drozdowski zdołał odnieść tylko jedno zwycięstwo, natomiast Kosakowski pewnie wygrał cztery partie i przypieczętował awans do finału. Szczególnie efektowne zakończenie miała przedostatnia partia, w której grający białymi Kosakowski dał rywalowi mata, mimo że ten posiadał przewagę materialną.

Po genialnym 25.Hh6!! białe dają mata w dwóch ruchach! Czarne nie mogą bić gońca z f6, ponieważ grozi mat wieżą na c8!

GM Jan-Krzysztof Duda – IM Patryk Cieślak (11-3)

Pojedynek Dudy z młodym IM-em Patrykiem Cieślakiem był dla juniora cennym doświadczeniem i dużą sportową przygodą, natomiast faworyt spotkania od początku narzucił własne tempo gry. Duda kontrolował przebieg meczu we wszystkich segmentach i pewnie zwyciężył 11-3, potwierdzając wysoką formę oraz swoją dominację w tym starciu.

Już w pierwszej partii segmentu 5+1 Duda pokazał swoją klasę, w bardzo efektowny sposób realizując przewagę dzięki efektownemu motywowi taktycznemu, który natychmiast przesądził o losach inauguracyjnego pojedynku. W jaki sposób białe mogą najszybciej przejść do wygranej końcówki?

Cztery kolejne partie również zakończyły się zwycięstwami Dudy. Cieślak dzielnie stawiał opór, jednak w większości pojedynków gra toczyła się do pierwszego poważnego błędu. Jedyną realną szansę na wygraną, dosłownie w jednym ruchu, młody mistrz międzynarodowy miał w partii nr 4, lecz przy grze na sekundach nie zdołał jej wykorzystać. Po niewykorzystanej okazji Duda natychmiast przejął inicjatywę i doprowadził partię do zwycięstwa, nie dając już rywalowi szans na powrót do gry.

W tej pozycji wygrywało 47. Sd3, ale na podjęcie decyzji Cieślak miał tylko dwie sekundy. 

Segment 3+1 również rozpoczął się od wygranej arcymistrza z Wieliczki, jednak w partii nr 7 Cieślak zdołał odnieść swoje pierwsze zwycięstwo w meczu. Duda przegrał na czas i choć końcowa pozycja według komputera była oceniana jako równa, czarne zdołały sprawić białemu królowi niemałe problemy.

W tej pozycji Duda przegrał na czas.

Dwie kolejne partie to dwa kolejne zwycięstwa Dudy, który przed ostatnią sekcją prowadził już 8-1.

W segmencie 1+1 Cieślakowi udało się nawiązać najbardziej wyrównaną walkę. Młody junior wygrał partię nr 11 i 14 (ostatnią), natomiast w trzech pozostałych starciach ponownie musiał uznać wyższość naszego najwyżej notowanego reprezentanta. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 11-3 dla Dudy.

W ostatniej partii meczu Cieślakowi udało się odnieść trzecie zwyciestwo nad Dudą. 

(Spis treści / Finał / Półfinały / Ćwierćfinały / 1/8 finału)


Ćwierćfinały

GM Maciej Klekowski – GM Jakub Kosakowski (5-10)

Mecz rozstrzygnął się już w pierwszym segmencie, który przebiegał pod wyraźne dyktando Kosakowskiego. Choć w dwóch kolejnych częściach pojedynku GM Maciej Klekowski zdołał nawiązać walkę i momentami stawiał faworytowi trudne warunki, strata z początku spotkania okazała się zbyt duża, by realnie zagrozić rywalowi. Pierwsze partie ustawiły przebieg całego meczu i nadały mu jednostronny kierunek.

W pierwszym segmencie (5+1) Kosakowski szybko przejął inicjatywę. W otwierającej partii Klekowski sięgnął po swoją główną broń, czyli partię angielską, a pojedynek rozstrzygnął się w szalonej końcówce rozgrywanej w obustronnym niedoczasie. Choć przez długi czas to Klekowski miał przewagę, w decydującym momencie wypuścił wygraną i przegrał na czas. Co więcej, nawet przy kontynuowaniu gry białe musiałyby poświęcić hetmana, aby uniknąć mata.

Druga partia była już pokazem siły Kosakowskiego. Pojedynek zakończył się po zaledwie 21 ruchach, a zwycięzca osiągnął imponującą dokładność na poziomie 97 procent. Gdy tylko uzyskał przewagę, nie oddał jej już do końca. Kluczowym momentem okazał się błąd 13…Gg6, po którym białe mogły w forsowny sposób wykorzystać nieuwagę czarnych. Co w poniższej pozycji zagrał Kosakowski?

Również pozostałe partie tego segmentu padły łupem Kosakowskiego, który cały czas prezentował bardzo solidną grę i utrzymywał dokładność na poziomie ponad 90 procent.

Na swoje pierwsze zwycięstwo Klekowski musiał czekać aż do pierwszej partii segmentu 3+1. Choć w środkowej fazie pojedynku solidną przewagę miał Kosakowski, jedno niedokładne odejście królem sprawiło, że nagle to czarne znalazły się na wygranej. Po 29. Kc1 ocena silnika zmieniła się z +4,1 na -5,0, ponieważ białe musiały oddać wieżę, a to oznaczało wyraźną przewagę materialną po stronie czarnych. Mimo że partia toczyła się jeszcze przez kolejne 30 ruchów, Klekowski nie oddał już inicjatywy i zdobył swój pierwszy punkt w meczu. 

Po 29.Kc1 Wxh1 30. Wxh1 Ha1+ 31. Kc2 czarne biją hetmanem wieżę z h1 i mają przewagę jakości. 

W kolejnych trzech partiach tego segmentu obaj zawodnicy odnieśli po jednym zwycięstwie, a jedno starcie zakończyło się remisem. Przed sekcją bulleta przewaga Kosakowskiego wynosiła więc 4 punkty. 

Segment bulleta rozpoczął się od remisu, po którym Klekowski zanotował dwie wygrane z rzędu. W pierwszej z nich dopisało mu jednak sporo szczęścia, ponieważ grający w poważnym niedoczasie Kosakowski przeoczył mata w dwóch ruchach. 

Po kolejnym zwycięstwie urodzonemu w Częstochowie arcymistrzowi udało się zmniejszyć stratę do dwóch punktów. Ponieważ na zegarze meczowym pozostawało jeszcze ponad pięć minut, wydawało się, że ma realną szansę na dogonienie rywala i walkę o dogrywkę, a nawet o zwycięstwo w meczu. Tak się jednak nie stało, gdyż Kosakowski wygrał trzy kolejne pojedynki i przypieczętował swój awans do półfinału.

W przedostatniej partii Kosakowski znakomicie wykorzystał błąd Klekowskiego (27...We4??) i dzięki efektownemu motywowi taktycznemu uzyskał wygrywającą przewagę. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że biała wieża jest w tarapatach, ponieważ jest atakowana dwukrotnie i nie może się ruszyć z powodu niebronionego hetmana na polu c3. Okazuje się jednak, że białe mają wyjście z tej sytuacji. Jakie posunięcie zagrał w poniższej pozycji Kosakowski?


IM Kacper Drozdowski – GM Jan Malek (8-5)

Segment 5+1 przebiegał pod wyraźne dyktando Drozdowskiego, który wygrał trzy partie, jedną zremisował i tylko raz przegrał. W partii nr 1 ubiegłoroczny finalista zamatował przeciwnika pionem. 

Kluczowym pojedynkiem pierwszej sekcji była partia nr 3, w której GM Jan Malek miał wygraną pozycję, jednak w samej końcówce wpadł w pułapkę taktyczną, podstawiając skoczka. Zamiast 2-1, było już więc 3-0...

W segmencie 3+1 Malek zdołał wyrównać grę, wygrywając pierwszą i ostatnią partię tej sekcji. Szansę na dobry wynik miał również w drugiej partii segmentu, jednak w obopólnym niedoczasie o wiele lepiej poradził sobie Drozdowski. Do momentu problemów z czasem pozycja Malka była kompletnie wygrana, jednak z powodu gry na przysłowiowej „kroplówce” młody zawodnik stracił przewagę, pozwolił Drozdowskiemu na przejęcie inicjatywy, a następnie podstawił mata w dwóch ruchach.

Z nieba do piekła… Białe przez całą partię miały ogromną przewagę, ale teraz czarne dają mata w 2 ruchach (70...Gc4+ 71. Ka3 Wa2#)

W sekcji bulleta (1+1) obaj zawodnicy zdobyli po 2,5 punktu, a to oznaczało, że dzięki wcześniej wypracowanej przewadze do półfinału awansował Drozdowski, wygrywając cały mecz wynikiem 8-5.


IM Patryk Cieślak – GM Miłosz Szpar (9,5-9,5)

Był to najbardziej emocjonujący ćwierćfinał całego turnieju, w którym byliśmy świadkami zarówno dogrywki, jak i armagedonu. Wszystkie segmenty były niezwykle wyrównane, a największa przewaga w całym meczu wynosiła zaledwie jeden punkt. Prowadzenie kilkukrotnie przechodziło z rąk do rąk, lecz żaden z zawodników nie zdołał wypracować większej różnicy, co najlepiej pokazuje, jak zacięty i wyrównany był ten pojedynek.

W pierwszych dwóch partiach zawodnicy zdobyli po jednym punkcie. Najpierw zwyciężył Cieślak, a następnie GM Miłosz Szpar. Pierwszy rollercoaster emocji przyniosła partia nr 3.

Przewaga w partii nr 3 zmieniała się jak w kalejdoskopie.

Początkowo przewagę uzyskał grający białymi Cieślak, jednak po dwóch poważnych błędach z rzędu to czarne znalazły się na wygranej pozycji. Ostatecznie o zwycięstwie Szpara przesądziły błędy białych popełnione w niedoczasie:

Partię nr 4 wygrał Cieślak, a w starciu nr 5 padł remis, dlatego na pierwszą pięciominutową przerwę zawodnicy „schodzili do szatni”, mając po 2,5 pkt na koncie.

W segmencie 3+1 rozegrano tylko cztery (!) partie, a wszystko za sprawą starcia nr 6, które trwało aż 13 minut! Po wymianie hetmanów w 27. posunięciu zawodnicy przeszli do końcówki pionowej z wieżą i gońcem przeciwko wieży i skoczkowi. W 97. ruchu z szachownicy zniknął ostatni pion, jednak gracze nie zamierzali jeszcze zgadzać się na remis i kontynuowali walkę. Gdy wydawało się, że partia zakończy się remisem z uwagi na zasadę 50 ruchów bez bicia i ruchu pionem, w 130. ruchu czarne zbiły gońca, co przedłużyło pojedynek. Ostatecznie, po kolejnych 50 ruchach bez bicia, partia zakończyła się remisem w 181. posunięciu.

W trzech kolejnych partiach raz zwyciężył Szpar, a dwukrotnie Cieślak, dzięki czemu przed ostatnim segmentem meczu to on wyszedł na jednopunktowe prowadzenie.

Cieślak nie miał jednak okazji długo nacieszyć się przewagą, ponieważ segment 1+1 rozpoczął się od dwóch wygranych Szpara. Odpowiedź mistrza świata juniorów do lat 14 była jednak najlepsza z możliwych – Cieślak wyrównał stan meczu, wygrywając partię nr 12…

W partii nr 12 Szpar dzielnie się bronił, jednak niespodziewanie podstawił mata.

… a następnie objął prowadzenie, zwyciężając w starciu nr 13 w końcówce z różnopolowymi gońcami. Gdy wydawało się, że partia nieuchronnie zmierza ku remisowi, Szpar przepuścił bandowego piona białych i nagle czarne znalazły się w poważnych tarapatach. Gdy do końca regulaminowego czasu gry pozostało zaledwie pięć sekund (!), Szpar zdecydował się poddać partię. Gdyby zaryzykował, kontynuował grę i najprawdopodobniej przegrał, oznaczałoby to jego eliminację z turnieju, a tak zawodnicy zdążyli jeszcze rozegrać jedną, ostatnią partię.

Aby doprowadzić do dogrywki, Szpar musiał wygrać i ta sztuka mu się udała. Zadanie ułatwiła mu podstawka piona w postaci 22…g6??, po której uzyskał przewagę dwóch pionów. Białe mogą zbić na g6, ponieważ białopolowy goniec z b3 wiązał czarnego piona z f7.

Ten błąd pomógł Szparowi doprowadzić do dogrywki.

Zgodnie z regulaminem, w dogrywce zawodnicy mieli do rozegrania maksymalnie cztery partie tempem 1+1. Pierwsze starcie wygrał Cieślak, natomiast dwa kolejne padły łupem Szpara. Tym razem to młody mistrz międzynarodowy znalazł się więc w sytuacji bez wyjścia. Aby doprowadzić do armagedonu, musiał wygrać ostatnią partię dogrywki, i to grając czarnymi! 

Początek partii był wyrównany, jednak w okolicach 20. posunięcia przewagę uzyskały białe. Cieślak niepotrzebnie połakomił się na piona z b2, przez co dopuścił do groźnego ataku na skrzydle królewskim. Czarnym udało się jednak zażegnać niebezpieczeństwo, doprowadzając do wymiany hetmanów i od tego momentu to one przejęły inicjatywę, grając z pionem więcej. Kluczowym momentem okazało się 39. posunięcie, po którym biała wieża wpadła w pułapkę bez wyjścia. Po zdobyciu jakości czarne szybko zrealizowały przewagę i zawodnicy przeszli do armagedonu.

Przed przystąpieniem do armagedonu zawodnicy licytowali, ile czasu chcieliby mieć na grę czarnymi. Szpar zalicytował 4 minuty i 37 sekund, natomiast Cieślak 3 minuty i 55 sekund. Oznaczało to, ze czarnymi zagra Cieślak, któremu do awansu wystarczał remis, natomiast Szpar otrzymał białe, pełne pięć minut na start, ale musiał wygrać partię. Warto również dodać, że w armagedonie nie było czasu dodawanego.

Decydująca partia była bardzo wyrównana, choć nie brakowało momentów, w których zarówno czarne, jak i białe mogły uzyskać wygrywającą przewagę.

Szpar miał swoje szanse w armagedonie, jednak ostatecznie partia zakończyła się remisem.

Sytuacja stawała się coraz bardziej nerwowa, ponieważ ze względu na brak czasu dodawanego zawodnikom szybko zaczęło go brakować. Gdy obaj mieli na zegarach około dziesięciu sekund, pozycja na szachownicy wciąż pozostawała niezwykle skomplikowana.

Z uwagi na obecność hetmanów na szachownicy sytuacja była bardzo nerwowa. Brak dodawanego czasu powodował, że gracze musieli wykonywać ruchy niemal bez zastanowienia. 

Do wymiany hetmanów doszło w 76. ruchu, gdy Szpar miał niecałe sześć sekund, a Cieślak dziewięć. Mimo tak niewielkiej ilości czasu zawodnicy wykonali jeszcze aż 24 ruchy! Ostatecznie w końcówce z różnobarwnymi gońcami i samotnym białym pionem na polu b7 gracze trzykrotnie powtórzyli pozycję, a partia zakończyła się remisem. To oznaczało, że awans do półfinału stał się udziałem Cieślaka. 

Po niesamowitej końcówce partia zakończyła się remisem, co oznaczało awans Cieślaka


GM Jan-Krzysztof Duda – GM Szymon Gumularz (9,5-6,5)

Segment 5+1 był bardzo wyrównany i zakończył się remisem 3-3. Zawodnicy odnieśli po dwa zwycięstwa, a dwa pojedynki zakończyły się remisem. Pierwszą partię pewnie wygrał Duda, natomiast drugie starcie dostarczyło nam ogromnych emocji. Mniej więcej w połowie partii GM Szymon Gumularz musiał oddać hetmana za wieżę i skoczka (genialne 31. Wxc7!!), a wkrótce później, po niedokładnym 40…Ha3? w wykonaniu Dudy, uzyskał solidną przewagę.

Oprócz gorszej pozycji problemem Dudy był również czas. W 40. posunięciu Gumularz miał do dyspozycji około półtorej minuty, podczas gdy Duda zaledwie kilka sekund. W dalszej części partii pozycja jeszcze dwukrotnie zmieniała się z wygranej białych na remisową, jednak ostatecznie Gumularzowi udało się doprowadzić do mata.    

Gumularz wygrywa szaloną końcówkę.

Na odpowiedź Dudy nie trzeba było długo czekać. Kolejną partię rozegrał z dokładnością 96,1%. Gumularz poddał się, ponieważ pozycja białych była kompletnie wygrana, a Duda miał do dyspozycji forsownego mata w kilku ruchach.

Kolejne dwa starcia zakończyły się remisem, a ostatnią partię w tym segmencie ponownie wygrał Gumularz, co oznaczało, że po pierwszej sekcji na tablicy wyników niespodziewanie widniał remis 3-3.

Segment 3+1 przebiegał już jednak pod zdecydowane dyktando Dudy i zakończył się uzyskaniem przez najwyżej notowanego reprezentanta trzypunktowej przewagi. Zawodnicy rozegrali pięć partii, z czego Duda wygrał cztery, a Gumularz jedną. Mimo że młody reprezentant Polski momentami uzyskiwał lepsze pozycje, to Duda znacznie lepiej radził sobie pod presją czasu i regularnie znajdował motywy taktyczne, które odwracały losy partii. Przykładem może być pojedynek nr 8, w którym Duda wykorzystał błąd Gumularza (28.We2??), zdobywając skoczka i przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Duda właśnie zbił białego skoczka (28…Wxd2!!). Po 29.Wxd2 czarne zagrały 29…Sf3!, wykorzystując związanie piona z g2.

W bulletach 1+1 Gumularz ponownie nawiązał wyrównaną walkę z Dudą. Obaj gracze zdobyli po 2,5 punktu (po dwie wygrane i jeden remis), jednak przewaga wypracowana w poprzedniej sekcji wystarczyła Dudzie do odniesienia pewnego zwycięstwa w całym meczu 9,5-6,5.

W ostatniej partii meczu Duda przypieczętował swoje zwycięstwo, łapiąc białego hetmana w pułapkę bez wyjścia.

(Spis treści / Finał / Półfinały / Ćwierćfinały / 1/8 finału)


1/8 finału

GM Maciej Klekowski – WFM Martyna Starosta

Mecz Klekowskiego z jedyną kobietą w turnieju, WFM Martyną Starostą od początku przebiegał pod dyktando bardziej doświadczonego arcymistrza. W pierwszym segmencie (5+1) Klekowski wygrał wszystkie cztery partie i szybko zbudował bezpieczną przewagę punktową. Nie oznacza to jednak, że nie miał żadnych problemów. Szczęście dopisało mu przede wszystkim w partii nr 4, w której początkowo to grająca białymi Starosta miała przewagę.


Jedyny punkt w meczu Starosta zdobyła w segmencie 3+1, jednak poza tą pojedynczą wygraną zdecydowanie dominował Klekowski, który kontrolował przebieg większości partii i regularnie powiększał prowadzenie.

Wprawdzie Starosta wygrała na czas, jednak jej pozycja i tak była obiektywnie wygrana. 

Segment 1+1 był już tylko formalnością – Klekowski wygrał wszystkie pięć partii bulleta, odnosząc bardzo pewne zwycięstwo 13-1. W partii nr 15 na szachownicy mogliśmy zobaczyć dość rzadki widok – trzy połączone wolne piony czarnych zmierzające do pola przemiany. 


GM Jan Malek – GM Jakub Seemann (7,5-6,5)

Mecz Malka z GM-em Jakubem Seemannem był zdecydowanie najbardziej emocjonującym starciem w 1/8 finału. Losy awansu ważyły się aż do ostatniej partii bulleta, a napięcie towarzyszyło zawodnikom od pierwszego do ostatniego ruchu w niemal każdym pojedynku. 

W segmencie 5+1 zawodnicy zdążyli rozegrać tylko cztery partie, ponieważ w każdym starciu walka toczyła się niemal do samego końca. Choć mecz rozpoczął się od prowadzenia Malka 3-0, pierwsze dwa pojedynki były bardzo zacięte, a wynik każdego z nich przez większą część partii pozostawał sprawą otwartą. Trzecia partia była prawdziwym majstersztykiem w wykonaniu Malka — młody zawodnik zagrał z dokładnością 97% i ani przez chwilę nie pozwolił Seemannowi na przejęcie inicjatywy.

Po trzech zwycięstwach z rzędu Malka do głosu doszedł Seemann, który rozpoczął skuteczne odrabianie strat. Zabrzanin wygrał ostatnie starcie w pierwszym segmencie, a następnie triumfował w sekcji 3+1, wygrywając ją 3,5-1,5. Pierwsze zwycięstwo z pewnością dodało mu pewności siebie i zmobilizowało do dalszej walki.

Radość Seemanna z pierwszego zwycięstwa w meczu.

Na szczególne uznanie zasługuje partia nr 8, dzięki której Seemann wyrównał stan meczu. Choć chwilę wcześniej Malek miał szansę przejąć inicjatywę, presja białych na skrzydle królewskim okazała się zbyt duża i w 26. ruchu Seemann rozpoczął agresywny szturm na czarnego króla, zakończony forsowną sekwencją mata w czterech ruchach. Czy potrafisz znaleźć wygrywającą kombinację?

Ostatnia partia w segmencie 3+1 zakończyła się pierwszym w meczu remisem i przed sekcją bulleta zawodnicy mieli na swoim koncie taką samą liczbę punktów.

Sekcja 1+1 rozpoczęła się od zwycięstwa Malka, po którym dwukrotnie triumfował Seeman — był to pierwszy i jedyny moment w meczu, gdy to Malek musiał gonić wynik. Młody zawodnik świetnie poradził sobie z presją i w przedostatniej partii meczu doprowadził do wyrównania. O losach pojedynku zadecydowało ostatnie starcie, w którym przez dłuższy czas toczyła się wyrównana walka, jednak w pewnym momencie inicjatywę przejął Malek, nie oddał jej już do końca i ostatecznie wygrał na czas.

Zawodnicy dostarczyli sobie i widzom niezapomnianych wrażeń.

IM Patryk Cieślak – GM Marcin Krzyżanowski (8-6)

W pierwszym segmencie meczu pomiędzy Cieślakiem a GM-em Marcinem Krzyżanowskim rywalizacja była bardzo wyrównana. Najpierw dwie partie wygrał Krzyżanowski, następnie dwie Cieślak, a ostatnie starcie zakończyło się remisem. Szczególnie zacięta była partia nr 3 – obaj zawodnicy zagrali niezwykle dokładnie, a pozycja przez cały czas pozostawała w równowadze. 

Czynnikiem decydującym o przegranej Krzyżanowskiego okazał się czas, a właściwie jego brak, choć trzeba przyznać, że z praktycznego punktu widzenia końcowa pozycja (dwa piony przewagi białych) wcale nie byłaby łatwa do obrony.

Końcowa pozycja, gdy czarnym skończył się czas. 

Segment 3+1 rozpoczął się od remisu, a następnie dwóch wygranych Cieślaka z rzędu. Krzyżanowski wrócił jednak do gry, remisując partię nr 9, a następnie pokonując Cieślaka w starciu nr 10, dzięki czemu zniwelował stratę do jednego punktu i przedłużył swoje nadzieje na awans do kolejnej rundy. Czy potrafisz znaleźć forsownego mata w poniższej pozycji?

W segmencie 1+1 zawodnicy rozegrali cztery partie. Pierwsze starcie wygrał Krzyżanowski, co dało nadzieję na to, że uda mu się dogonić rywala i odrobić straty. Cieślak zareagował jednak najlepiej jak mógł i odniósł dwa zwycięstwa z rzędu, zapewniając sobie awans do kolejnej rundy. W przedostatniej partii Krzyżanowski walczył z całych sił, by wyrównać wynik. Pojedynek był bardzo zacięty, a w nerwowej końcówce górą okazał się Cieślak, który bezlitośnie wykorzystał podstawkę skoczka w wykonaniu Krzyżanowskiego.

Po tych widełkach losy partii i meczu były już przesądzone.

W tym momencie było już wiadomo, że Krzyżanowskiemu nie uda się dogonić Cieślaka. W ostatniej partii padł remis, a cały mecz zakończył się zwycięstwem młodego zawodnika 8-6.


GM Mateusz Bartel – GM Jakub Kosakowski (3,5-11,5)

Mecz od początku układał się pod dyktando Kosakowskiego, który szybko zbudował wyraźną przewagę punktową. GM Mateusz Bartel kilkukrotnie obejmował inicjatywę i uzyskiwał lepsze pozycje, jednak często nie potrafił ich skutecznie zrealizować.

Pierwsze dwie partie zakończyły się zwycięstwem Kosakowskiego, natomiast w dwóch kolejnych Bartel miał bardzo dużą szansę na zwycięstwo. W partii nr 3 po bardzo dobrze rozegranym debiucie (system londyński) wypracował solidną przewagę białymi, jednak jedna niedokładność (29.e5??) sprawiła, że Kosakowski zaktywizował swojego dotychczas mało przydatnego białopolowego gońca i to on przejął inicjatywę. Ostatecznie białe przegrały na czas, ale ich pozycja i tak była już praktycznie nie do obrony. 

Jeszcze bardziej szokujący przebieg miało starcie nr 4. Bartel ponownie uzyskał solidną przewagę, jednak najpierw przez nieuwagę podstawił bardzo ważnego piona na c6, a następnie — sądząc, że zdobywa jakość — nadział się na motyw taktyczny prowadzący bezpośrednio do mata. Czarne właśnie zbiły wieżę, grając 39...Gxd2??. Jaki genialny ruch zagrał w tej pozycji Kosakowski?

Ostatnią partię pierwszego segmentu oraz pierwsze trzy starcia w segmencie 3+1 ponownie wygrał Kosakowski i przy wyniku 8-0 było już właściwie po meczu. Pierwsze punkty Bartel zdobył dopiero w partii nr 9, wygrywając szaloną końcówkę w obopólnym niedoczasie. 

Westchnienie ulgi i brawa od przeciwnika.

Od tego momentu mecz stał się nieco bardziej wyrównany, jednak jego losy były już dawno rozstrzygnięte. W pomeczowym wywiadzie Bartel nie szczędził przeciwnikowi pochwał: „Zmierzyło się dwóch graczy — jeden silny, drugi słaby. Wygrał ten lepszy, zasłużenie. Gdy dochodziło do jakiegokolwiek gry, Kuba mnie masakrował, jak trzeba było policzyć jakąś taktykę. […] Nie miałem dzisiaj żadnych szans w takiej dyspozycji”. 


GM Igor Janik – GM Szymon Gumularz (2,5-14,5)

Mecz od początku przebiegał pod dyktando Gumularza, który systematycznie powiększał przewagę punktową we wszystkich segmentach czasowych. GM Igor Janik zdołał wywalczyć jedynie kilka remisów, jednak nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki. Ostatecznie Gumularz zdecydowanie wygrał całe spotkanie 14,5–2,5, dominując rywala zarówno w blitzu, jak i w bullecie.

W pierwszej partii meczu Janik miał realną szansę na zwycięstwo i przez długi czas utrzymywał wyraźną przewagę, jednak nie zdołał jej zrealizować. Mimo wysokiej dokładności gry i korzystnej pozycji w końcówce z wieżą i gońcem zabrakło mu precyzji (34. Ke4?), co ostatecznie pozwoliło rywalowi obronić remis.

W pomeczowym wywiadzie Janik przyznał, że to właśnie ta partia i niewykorzystana szansa miały duży wpływ na dalszy przebieg meczu: „Na pewno grałem dużo gorzej, ale w tej pierwszej partii, jak wypuściłem totalnie wygraną, poczułem, że ten mecz nie pójdzie w dobrą stronę”.

I rzeczywiście tak się stało. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim segmencie Gumularz pozwolił Janikowi na ugranie zaledwie jednego remisu. Reprezentant Polski potrafił odwracać losy partii nawet wtedy, gdy przeciwnik miał przewagę wieży…

… a nawet hetmana!

Z pewnością nie był to najlepszy dzień Janika.

IM Kacper Drozdowski – FM Wiktor Golis (7,5-6,5)

FM Wiktor Golis zapewnił wszystkim widzom masę wrażeń. W swoim pierwszym meczu w ramach Chess Challenge Poland zmierzył się z zeszłorocznym finalistą, Drozdowskim.

Początek meczu należał do Drozdowskiego, który szybko zbudował wyraźną przewagę punktową. Grał bardzo solidnie, wygrywał kluczowe końcówki i kontrolował tempo pojedynku, dzięki czemu zakończył tę część wynikiem 4-1 (trzy wygrane i dwa remisy). Widać było, że dużą rolę odgrywa doświadczenie – wystarczyła jedna niedokładność Golisa, by Drozdowski szybko przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

W sekcji 3+1 inicjatywę przejął Golis. Wygrał trzy partie, raz zremisował i raz przegrał. Swoje pierwsze zwycięstwo w meczu odniósł już w pierwszej partii tego segmentu.

Golis zagrał tę partię z dokładnością ok. 99.4%!

W bullecie gra była niezwykle wyrównana. Obaj zawodnicy wymieniali się ciosami, a żadnemu nie udało się zdominować rywala. Ostatecznie segment 1+1 zakończył się remisem 2-2, co pozwoliło Drozdowskiemu utrzymać minimalną przewagę i wygrać cały mecz 7,5-6,5. Mecz był niesamowicie interesujący, ponieważ Golis wykazał się fenomenalnym przygotowaniem debiutowym. „Kacparov” miał spore problemy, ale finalnie doświadczenie wzięło górę.

W pomeczowym wywiadzie Golis otrzymał następujące pytanie: „Czy zamierzasz zostać arcymistrzem i zawodowym szachistą?”. Odpowiedź była krótka i konkretna – „Tak”, a ranking 2900 w wieku 14 lat zwiastuje, że plany są jak najbardziej realne!


GM Miłosz Szpar – GM Zbigniew Pakleza (9-5)

Mecz Szpara z GM-em Zbigniewem Paklezą rozstrzygnął się w segmencie bulleta. W dwóch początkowych fazach meczu gra była bardzo zacięta, a zawodnicy wygrywali niemal na zmianę — pierwszy remis padł dopiero w 11. partii!

W pierwszej sekcji (5+1) zawodnicy rozegrali cztery partie, z czego trzy zakończyły się zwycięstwem Szpara, jednak wynik nie do końca oddaje to, co działo się na szachownicy. W rzeczywistości, wynik mógł on być zupełnie odwrotny. W partii nr 1, w początkowej fazie końcówki, Pakleza wypracował solidną przewagę, jednak w pewnym momencie zamiast zbić wieżę, zdecydował się na bicie gońca i po kilku kolejnych ruchach to Szpar znalazł się na wygranej pozycji.

W partii nr 2 Pakleza wyrównał stan meczu. Choć arcymistrz z Gliwic rozpoczął czarnymi partię od posunięcia 1…a6, w dalszej części pojedynku dzięki świetnej grze pionami kompletnie stłamsił figury białych, pozbawiając je szans na aktywny udział w grze.

Czarnopolowy goniec i hetman białych  są kompletnie wyłączone z gry.

Dwie kolejne partie zakończyły się zwycięstwem Szpara, który do segmentu 3+1 przystępował z przewagą dwóch punktów. 

W segmencie 3+1 zawodnicy znów wygrywali na zmianę — trzykrotnie Pakleza i dwukrotnie Szpar — dzięki czemu Paklezie udało się zmniejszyć stratę do jednego punktu. W jednej z partii Pakleza podstawił widełki w centrum szachownicy, jednak po poświęceniu gońca i rozbiciu struktury pionowej przy królu czarnych niespodziewanie pojawiła się szansa na przeprowadzenie ataku matowego. W jaki sposób białe wykorzystały błąd czarnych i doprowadziły do wygranej?   

Mecz rozstrzygnął się w sekcji bulleta, którą Szpar wygrał aż 4-1. Po partii nr 12 przewaga arcymistrza z „rzeszowskiej Baranówki” wynosiła dwa punkty, a zegar meczowy pokazywał już tylko cztery minuty do końca spotkania — oznaczało to, że jeśli Pakleza chciał doprowadzić do dogrywki, musiał wygrać kolejną partię. Tak się jednak nie stało, ponieważ w dwóch ostatnich pojedynkach górą był Szpar, który tym samym zapewnił sobie awans do kolejnej rundy rozgrywek.

Szpar wygrywa partię nr 13 i zapewnia sobie zwycięstwo w meczu.

W pomeczowym wywiadzie Szpar przyznał, że według niego ani on, ani jego przeciwnik „nie grali na miarę swoich możliwości”, a kluczem do zwycięstwa okazało się lepsze odnajdywanie się w momentach krytycznych.

(Spis treści / Finał / Półfinały / Ćwierćfinały / 1/8 finału)


    Gdzie można było śledzić turniej?
    Chess Challenge Poland 2025 można było śledzić na kanałach Chess.com Polska na YouTubie lub na Twitchu. Wszystkie partie są dostępne na dedykowanej stronie z wydarzeniami.
    Transmisję prowadził IM Dawid Czerw.

    Chess Challenge Poland 2026 to turniej szachów błyskawicznych i superbłyskawicznych, rozgrywany na Chess.com w dniach 17-25 stycznia 2026 r. Do pięciu zaproszonych zawodników dołączyło dziesięciu graczy wyłonionych w eliminacjach na podstawie klasyfikacji generalnej „Polish Titled Tuesday Grand Prix” — najlepsza kobieta, najlepszy junior i ośmiu zawodników z najwyższą liczbą punktów. W turnieju pucharowym zawodnicy rozgrywali mecze składające się z 3 segmentów – 5+1, 3+1 oraz 1+1. Łączna pula nagród w turnieju wyniosła 8 tys. dolarów.


    Poprzedni artykuł:

    więcej od chesspatzerPOL
    Chess Challenge Poland 2026 już od 17 stycznia!

    Chess Challenge Poland 2026 już od 17 stycznia!

    Jan-Krzysztof Duda wygrywa Endorfy Chess Challenge Poland 2025

    Jan-Krzysztof Duda wygrywa Endorfy Chess Challenge Poland 2025