Piorun zwycięża w memoriale Najdorfa, Czeparinow daleko.

Piorun zwycięża w memoriale Najdorfa, Czeparinow daleko.

UncleMarcin
UncleMarcin
18 lip 2017, 11:06 |
14 | Ciekawostki i zabawa

Już po raz siedemnasty stolica kraju gościła szachistów z całego świata rywalizujących w prestiżowym memoriale Mieczysława Najdorfa. Jest to już kolejna odsłona tej imprezy w Warszawie, chociaż kiedyś była ona rozgrywana również w Grodzisku Mazowieckim. Fundusz nagród był wysoki i wynosił aż 30 000 euro, przy czym za zwycięstwo w turnieju głównym do zgarnięcia było 5000 euro.

W tym roku do zawodów przystąpiła rekordowa liczba 633 zawodników, którzy walczyli o prymat w czterech grupach. W najsilniejszej grupie "A" wystąpiło 148 zawodników z 21 państw. Było wśród nich 15 kobiet. Ubiegłoroczny zwycięzca Grzegorz Gajewski postanowił odpocząć po trudach Drużynowych Mistrzostw Świata i tym razem odpuścił udział w warszawskim turnieju.

Ostatecznie wygrał inny reprezentant Polski, aktualny mistrz kraju, Kacper Piorun. Pochodzący z Łowicza zawodnik grał dobrze w przekroju prawie całego turnieju i zgromadził ostatecznie 7 punktów z 9 partii i nie przegrywając przy tym ani jednej (zanotował 5 zwycięstw i 4 remisy). Początek turnieju nie zapowiadał jednak wielkiej formy Pioruna. Już w pierwszej rundzie miał on sporo szczęścia wygrywając pozycję z pionem mniej z notowanym w rankingu o ponad 300 punktów niżej Robertem Baskinem z Niemiec.

null

Jedną z kluczowych partii była rozegrana w rundzie siódmej partia o zmiennym przebiegu Piorun - Dziuba. Obaj zawodnicy w przypadku zwycięstwa zachowywali spore szanse na wygraną w turnieju.

Ostatecznie Marcin Dziuba popisał się świetnym finiszem i po wygraniu 2 partii z rzędu uplasował się na 10 pozycji, zaledwie 0,5 punktu za Piorunem. Dość niespodziewanie drugie miejsce zajął mistrz międzynarodowy Daniel Sadzikowski, który miał dopiero szesnasty numer startowy. Wysoką pozycję pozwoliła mu zachować wygrana w siódmej rundzie partia z Rinatem Dżumbajewem.

null

Dobre trzecie miejsce padło łupem rutynowanego Daniela Fridmana z Niemiec. W poniższej partii arcymistrz ograł sensacyjnie grającego w tym turnieju (ostatecznie wynik rankingowy ponad 2500!) mistrza Szadkowskiego.

Żadnej partii nie przegrał mało ostatnio grający Paweł Czarnota, któremu dość szczęśliwa wygrana z Jackiem Tomczakiem (obaj panowie świetnie się znają jeszcze z turniejów juniorskich!) zapewniła możliwość walki o pierwsze miejsce. Ostatecznie wychowanek klubu z Olkusza uplasował się na pozycji piątej.

null

Do udanych swojego występu w Warszawie na pewno nie może zaliczyć były sekundand Veselina Topałowa, Iwan Czeparinow. Po ograniu w pierwszej rundzie z FM Michałem Bartelem trafił na młodego Marcina Krzyżanowskiego i już od gry środkowej przeżywał poważne katusze.

null

Na osobną uwagę zasługuje występ zawodników z Indii, których do Warszawy przyleciał cały tabor. W openie A z dobrej strony pokazali się Harshit Raja i Nihal Sarin. Obaj wypełnili normy na tytuł mistrza międzynarodowego. Ten pierwszy w pięknym stylu pokonał byłego mistrza Polski i weterana turniejów, Jana Adamskiego.

Na zakończenie partii komentowanych dość sensacyjne zwycięstwa Kamila Szadkowskiego nad wyżej notowanymi rywalami.

null

W nieźle obsadzonym turnieju „B” zwyciężył km. Krzysztof Łukasiewicz z Legnicy z wynikiem 7,5 z 9 partii. Warto w tym miejscu dodać, że rodzice Krzysztofa również grali z sukcesami w szachy – jego ojciec jest znanym mistrzem międzynarodowym, a matka mistrzynią krajową, która wielokrotnie grała w finałach Mistrzostw Polski Kobiet. W tym samym turnieju „B” dziesiątą pozycję zajął Sebastian Malec – lepiej niż z gry w szachy znany z wyczynów pokerowych, dzięki którym udało mu się już wygrać pokaźny majątek.

Open „C” wygrał niespodziewanie Jakub Jaworski, który przed turniejem legitymował się zaledwie czwartą (sic!) kategorią a podczas memoriału Najdorfa z nadmiarem wyrobił normę na kategorię pierwszą. Jak widać, rankingi nie grają! Sukces Jaworskiego jest tym większy, że zdobył aż 8,5 punkta z 9 partii, remisując jedynie ostatnią, Jakubę Tomsią.

Turniej „D” wygrał CM Bartosz Fiszer, którego można chyba nazwać kolejną nadzieją polskich szachów. W siedmiu rundach stracił zaledwie pół punktu i pewnie zdobył pierwszą pozycję. W przeszłości Bartosz zdobywał już medale MŚ, ME i MP, więc może pójdzie w ślady starszych kolegów z turnieju A, którzy zaczynali w podobny sposób. Główny sponsorem turnieju była firma Metlife, wspomagało też Ministerstwo Sportu i Turystyki, Biuro Sportu i Rekreacji Urzędu m.st. Warszawy, Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego, Urząd Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy. Sędzią głownym był FA P.Suwarski, a dyrektorką festiwalu Maria Macieja, matka byłego mistrza Europy Bartłomieja Maciei.

Mieczysław Najdorf był jednym z najsilniejszych zawodników w historii polskich szachów. Szachowych nauk pobierał od Dawida Przepiórki i Ksawerego Tartakowera. Wielokrotnie zdobywał medale ogólnopolskich i międzynarodowych imprez. Wraz z polską drużyna zdobył srebrny medal na olimpiadzie szachowej w Buenos Aires, gdzie zastała do wojna. Od 1944 roku reprezentował Argentynę i jak równy z równym walczył z zawodnikami światowej czołówki. Obok Reshevskiego był w pewnym momencie najsilniejszym szachistą krajów zachodnich. Memoriał Najdorfa jest rozgrywany w Polsce od 18 lat.

więcej od UncleMarcin
Wojtaszek zwycięzcą w superturnieju w Dortmundzie!

Wojtaszek zwycięzcą w superturnieju w Dortmundzie!